Mikrotransakcje w grach – dlaczego są takie groźne?

Mikrotransakcje w grach – dlaczego są takie groźne?

Swego czasu mikrotransakcje w grach komputerowych były niemal nieistniejące, szczególnie w tytułach single player, a kiedy już się pojawiały, stawały się obiektem żartów (wystarczy przypomnieć sobie słynną zbroję dla konia z The Elder Scrolls: Oblivion). Były one bardziej domeną aplikacji i gier mobilnych, gdzie do dzisiaj są pewnego rodzaju plagą, a wiele gier na smartfony polega w dużej mierze na czekaniu, aż przykładowo jakiś budynek zostanie zbudowany (lub płaceniu, aby pominąć czekanie). Niestety, w ostatnich latach mikrotransakcje stały się stałą częścią repertuaru także w grach komputerowych, w tym tych dla jednego gracza. Dlaczego są one takie groźne.

Mikrotransakcje czynią gry sieciowe P2W

Darmowe gry online potrzebują mikrotransakcji, aby się utrzymać – to jest oczywiste. Jednak mikrotransakcje można zaimplementować na różne sposoby. Większość graczy nie ma nic przeciwko sprzedawaniu w grach sieciowych na przykład skinów i innych elementów kosmetycznych, ale problem pojawia się, kiedy mamy do czynienia z akcesoriami ułatwiającymi rozgrywkę. Jeśli na przykład możemy zapłacić prawdziwymi pieniędzmi za lepszą zbroję czy szybsze zdobywanie doświadczenia, czy jest to fair wobec niepłacących graczy? Wiele osób uważa, że nie, a także, że w ten sposób gry sieciowe zmieniają się w gry typu P2W – pay-to-win (zapłać, żeby wygrać).

Sprawa wygląda jeszcze bardziej nieciekawie w przypadku gier single player. Twórcy gier nie mają wymówki, że potrzebują na czymś zarobić, ponieważ za większość gier single player trzeba zapłacić (i to, w przypadku gier AAA, niemało – zwykle około 60 dolarów, czyli 260 złotych na premierę). Swego czasu nieśmiertelność czy szybsze zdobywanie doświadczenia było możliwe dzięki udostępnianym przez twórców za darmo kodom czy opcjom w ustawieniach, a teraz niekiedy gracze muszą za to płacić.

Więcej informacji na ten temat znaleźć można na licznych portalach technologiczno-gamingowych, takich jak https://techpolska.pl/.

Lootboxy to niemal hazard

Szczególnie kontrowersyjnym elementem mikrotransakcji są tak zwane lootboxy, które pojawiają się przede wszystkim w grach wieloosobowych, ale nie tylko (na myśl przychodzą chociażby skrzynki orkami z Cienia Wojny). Są to nic innego jak skrzynki, paczki czy pojemniki z kilkoma losowymi nagrodami, których zawartość kupujący poznaje dopiero po zakupie.

Mogą się w nich znajdować nowe postacie, skiny czy przedmioty. Otwieranie lootboxów zostało wielokrotnie przyrównane do hazardu, na przykład jednorękiego bandyty. Faktycznie, od otwierania lootboxów można się wręcz uzależnić i znane są przypadki osób, które wydały na nie cały swój majątek.

Artykuł powstał we współpracy z portalem Tech Polska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.